25
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Sepear dnia Czerwiec 18, 2015, 15:58:07 »
Nastawało lato w Lyrii. Łąki podmiejskie, co zieleniły się już wiosną, teraz koszone były, jako że trawa długa już była, zaś zwierzęta gospodarskie jeść coś musiały. Na podgrodziu rozstawiano jak zawsze targ, aby rzemieślnicy i chłopi zażyli trochę zabawy w dzień przesilenia. Na ten dzień przewidziane były rozmaite atrakcje.
Król nie planował przebywać z ludem, jednak z kiesy królewskiej opłaceni byli sztukmistrze i kuglarze. Znajdowali się wśród nich rozmaici żonglerzy, połykacze ognia, a czasem i iluzjoniści, magami zwani, oni jednak czynili wyłącznie iluzję, która była nieporównywalnie mierna wobec magii magów z Kapituły i tych wolnych.
Zapowiadały się piękne uroczystości, toteż i służba wymykała się, by pomóc czasem, a także zwyczajnie obejrzeć, jak to trenują kuglarze. Wielokrotnie śmiali się z nich, bo ci na widok nieproszonych gości tracili takt, często dostając pałkami, którymi żonglowali w głowę lub w stopę. Wtedy podskakiwali groteskowo na jednej nodze, drugą masując w dłoniach.
Do połykaczy służba się nie zbliżała. Z ich namiotów non stop buchały snopy ognia, a naturalne instynkty nakazywały, by od ognia trzymać się z daleka. Mieli jednak do nich respekt, bo oni nie ginęli od ognia, a pluli nim, jakoby byli smokami.
Kronika Królewska
Ustęp : Midinváerne