Kwiecień 04, 2025, 23:15:10
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj
Aktualności: Forum SMF zostało uruchomione!

Na Szlaku Przeznaczenia Trwaj



Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10
61
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Graak dnia Maj 27, 2015, 19:20:40 »
*Szczęki stwora rozwarły się wypowiadając szybko słowa które.....nie były zbyt dobrze wymawiane. Ponownie obłok zielonych zarodników wzniósł się w powietrze, a "twarz" zmieniła grymas złości na zaciekawienia i ostrożności. Po jego głowie przebiegła ruda wiewiórka, po czym czmychnęła na splot gałęzi na plecach drzewca, machając przy tym puszystą, rudą kitą. Olbrzym schylił się jeszcze niżej, tak bardzo że zrównał się swoją głową z twarzą elfki.*
MUFISZ JAK YLF, FALCZYRZ JAK YLF, JEZDEŚ TY YLF? BO NAFET PAHNIERZ JAK YLF.... JAK YLF KTUREGO ZNAM........
62
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Filippa Eilhart dnia Maj 27, 2015, 19:01:55 »
Na szlaku, przy jednym z dzew zadymiło się. Powietrze zadygotało. Z ciemnego dymi wyłoniła sie wysoka, smukła kobieta.. Wyrównała sukienkę i spojrzała zaciekawiona na otoczenie. Na elfke i.. Coś. Westchneła i wyskanowala zaklęcie ochronne.
63
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Elliri Feainnewedd dnia Maj 27, 2015, 18:52:58 »
Na początku,  nie zwróciła na niego uwagi, wytarła miecz w białą lnianą bluzkę i schowała go do pochwy,  dopiero gdy podszedł i pochylił się nad nią,  dokładnie mu się przyjzala, tak, Humanoidalne drzewo,  drzewiec czy jakoś tak okreslala to jej matka,  gdy opowiadała jej historię o stworzeniu z którym podrozowala. Elliri nigdy nie wierzyła w istnienie czegoś takiego, aż do dzisiaj, do czasu gdy go zobaczyła. 
Tak jak uczyła ją matka, zachowała szacunek i spokój,  tylko w ten sposób mogła wyjść z tego cało,  a zresztą,  stworzenie które stało przed nią,  tak jak ona było dzieckiem ziemi, jej najukochańszym stworzeniem,  w odróżnieniu od tych, którzy już leżeli martwi.
-ceádmil essea Elliri
Przedstawiła się płynnie w starszej mowie , uśmiechając się do stworzenia
-essea seidhe
64
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Graak dnia Maj 27, 2015, 18:41:29 »
*Gdy w końcu na szlaku nie ostał się ni jeden żywy człowiek, dopiero wtedy stwór zwolnił, a następnie zaprzestał atakowania w dzikiej furii. Sapał głośno,  że aż powietrze wokół drżało a głos rozchodził się daleko. Pierwsze z odważnych zwierząt poczęły zlatywać na gałęzie drzewca, a cała jego "flora" wracać fo normy. Olbrzym odwrócił się w miejscu, a jego zielone ślepia spoczęły na grupce zabitych łuczników i......Dh'oine???? Sam nawet nie pamiętał by zabił tamten zespół strzelców,  ale widać ominął jednego z nich. Gdy podszedł, a ziemia przestała drgać pod jego krokami, drzewiec pochylił się w przód i przyjrzał nieznajomej. Wciągnął powietrze zębistym otowrem, przy okazji wypuszczając w osobę chmurę zielonych zarodników, będących tym co zawsze wydycha.*
KIM JEZD TFOJA HM? TFOJA TO NIE DH'OINE, TWOJA TO JE CO INNEGO. MOJA ZNAĆ TEN ZABAH. JURZ GO GDZIIŹ CZUDŹ. APE NO PAMINTAM GDZI. HMMMM.
65
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Elliri Feainnewedd dnia Maj 27, 2015, 18:27:17 »
Gdy dziwna istota skakala po ludziach, była tym tak zaaferowana ze nie zauważyła ludzi zakradajacych się od tyłu,  z łukami i plonacymi strzałami. Elliri wiedziała jak to może się skończyć,  dlatego nim wielki mężczyzna wydał rozkaz wypuszczenia strzał,  ona była już między nimi z mieczem w dłoniach.
W jednej chwili, powietrze zdawało się zadrżeć,  gdy elfka cięła szybko, dokładnie wybierając miejsca, mężczyźni padali nim zdążyli zrozumieć skąd przyleci kolejny cios. Płonące strzały które miały lecieć w drzewca, uderzały w piasek i tam gasly. 
Elfka, nie pozwalała swoim ofiarom nawet krzyknąć, była szybka i lawirowała między nimi niczym motyl między kwiatami, zostawiając za sobą tylko smugę rozwianych białych włosów. 
Nie wiedziała dlaczego pomaga tej istocie, jednak wiedziała o co ona walczy, wolność lasu, za to Elliri była gotowa oddać życie. .. a zresztą, drzewiec walczył z Dh'oine, już za to, należał mu się szacunek
66
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Graak dnia Maj 27, 2015, 18:19:11 »
*Wielkie łapska chłostały niemiłosiernie, a nogi wielkie jak pnie deptały każdą rzecz, zamieniając ją
W mokrą plamę. Pod krokami olbrzyma ziemia trzęsła się i huczała. Poskręcabe gałęzie niczym maczugi lub obuchy strącały Dh'oine z nóg, by później zostać wgniecionym w ziemię.
Z dziupli otoczonej korą wydobywał się głośniy wrzask furii. Furii która narastała w lasacg, tak dlugo
Tępionych przez ogień i siekiery. Teraz nadszedł odwet. Drzewiec nawet nie zwrócił uwagi na strzałę która zabiła jednego z jego przeciwników. Skakał po wrogach, machając przy tym dziko gałęziami i wrzeszcząc w niebogłosy.* DH'OOOOOOOINE JA FAS ROSKNIEŹDŹ NA SŁODGIE GRUSZKI!!!!! AAAAFH FY MAŁE DZIFNE STFORKI!!!!!!!!!
67
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Filippa Eilhart dnia Maj 27, 2015, 10:50:21 »
*Leciała.. Wysoko ponad drzewami, omiatała spojrzeniem miodowych oczu otoczenie. Badała. .- Ładna pogoda... -pomyślała i ruszyła w stronę szlaku. Słyszała dźwięki.. Dużo dźwięków.. Podleciała bliżej elfkii.. O kurwa, kojarzyła ja skąś.. Ale skąd?
68
Sala werbunkowa / historia filippy kurwa.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Filippa Eilhart dnia Maj 27, 2015, 10:20:16 »
Filippa Eilhart z Tretogoru - redańska żeczarodziejka, ważna osoba w Radzie. Zaufana nadworna magiczka króla Vizimira z Redanii. Jedna z niewielu magów, którym udało się posiąść uznawaną za niesłychanie trudną sztukę polimorfii. Założycielka i przywódczyni Loży składającej się z najbardziej utalentowanych i wpływowych czarodziejek.
Według niektórych, w tym jej mistrzyni Tissaii de Vries, nie cofnie się przed niczym aby osiągnąć swoje cele. Była jednym z głównych inicjatorów przewrotu na Wyspie Thanedd.



**
Powietrze drgnęło, obcasy stuknęły o posadzkę w znajomym rytmie. Filippa szła ku niemu. Zapamiętał nerwowy rytm jej kroków, gdy wczoraj razem szli przez salę Amretuzy, by uraczyć się kawiorem. Zapamiętał zapach cynamonu i nardu. Teraz ten zapach mieszał się z zapachem sody."
69
Szlak / Odp: Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Elliri Feainnewedd dnia Maj 26, 2015, 22:25:58 »
Pędziła szlakiem przed siebie, jak zwykle bez celu, był tylko szlak i tylko on, gdzieś tam może i czekało jakieś towarzystwo,  ale aktualnie nie miało ono znaczenia , była tylko ona, ona i szlak.
Nagle w swym szaleńczym galopie usłyszała odgłosy walki dochodzące gdzieś ze szlaku przed nią.
-Trisst, chyba powinniśmy to zbadać - mruknela do czarnego wierzchowca,  jedynego towarzysza który zawsze, od dziecka był przy niej, jedynego który zawsze jej wysłuchał.  Popedzila galopem wzdłuż szlaku, ukrywając się w cieniu drzew, gdy dotarła do miejsca skąd dochodziły dziwne dźwięki,  to co zobaczyła przerosło jej najśmielsze oczekiwania.
Humanoidalne drzewo,  stało na środku szlaku bijąc wściekle gałęziami na wszystkie strony, niczym człowiek odtrącający natarczywe muchy, musiała zeskoczyć z siodła i zbliżyć się do szlaku aby dokładnie dostrzec z czym walczyła dziwna istota.
Wytężyła wzrok aby przebić się przez wściekłe,  rozmazane gałęzie, nie pozwalające zobaczyć nic co działo się przed nią .
Gdy jednak zobaczyła co się dzieje, zdjęła łuk z pleców i wyjęła strzałę z kołczanu.  Ludzie z siekierami atakowali humanoidalna istotę.
Wiedziała że szanse na wycelowanie w tym rozgardiaszu ma niewielkie, ale postanowiła spróbować,  naciągnęła cięciwę i wycelowała,  strzała przemknela pomiędzy gałęziami nawet ich nie muskając i wbiła się wprost w klatkę piersiową mężczyzny .

[Graak i Mesira w postaci Elliri witają ponownie, chyba wszyscy zdają sobie sprawę zdaje to oznacza kłopoty? ]
70
Szlak / Powrót furii kniei.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Graak dnia Maj 26, 2015, 22:08:16 »
Uciekać!  Uciekać jak najszybciej!!! To... to coś jest tuż za nam.....ŁAAAAAAAAAAAAAA!
*To była masakra, a wszystko co po niek pozostało to rozkopana ziemia, powalone głazy, zniszczone wozy i porozgniatani ludzie. Wielki, drzewo podobny kształt poruszył się na trakcie przy okazji płosząc stado Nekkerów i jednego Zgnilca, przyciągniętych zapachem krwi i odgłosami walki. Zielone ślepia zajaśniały w mroku jali tworzył dacg lasu. Ogromne niczym pnie nogi ruszyły przed siebie w marszu, którego nic nie zatrzyma. Skrzypienie kory i jęczenie drewna towarzyszyło istocie przy każdym ruchu. Wielgachne łapska, albo konary poruszały się miarowo, a na wystających ptakówców" istoty usiadła rozwrzeszczana rodzina kruków, kilka sów i pare pomniejszych ptaków. Na barkach oraz głowie pezycupnęły sobie wiewiórki i polne myszy, a w dziuplacg i załamaniach kory kryły się leśne licha, maleńkie magiczne stworzonka z lasu. Na drodze pojawiło się kilku ludzi, a sekundę później,  las rozdarł wrzask o sile gromu.*
- DH'OOOOOOOINE ŁAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!
Strony: 1 ... 5 6 [7] 8 9 10
Carbonate design by Bloc
variant: carbon
SMF 2.0.6 | SMF © 2013, Simple Machines
Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum
js2210sanok isztar eforex krolestwo-wloch miniyourlife